
.:: Pastwiska ::.
2008.:: Kłębki Wełny ::.
Pobierz
Tak to był 14 Kwietnia roku 2007 Dzień po świętach wielkanocnych,
wyjechałem do wielkiego świata gdzie życie i czas płynie zupełnie
inaczej...
Zamiast na początek, szukać pracy, szukałem Kościoła
gdzie można znaleźć Polską grupę, modlitewną, szukałem wspólnoty, po
dwóch dniach Pierwsze było zaliczone, znalazłem Kościół z Polskim
Księdzem, szybko wszedłem w grupę modlitewna. Poznałem wielu
wspaniałych ludzi, nawiązałem wiele ciekawych znajomości.
Następnego
dnia zacząłem szukać pracy, długo nie szukałem wszedłem do pierwszej
restauracji i tam ją znalazłem a żeby było śmieszniej pracuje tam
Główny Szef, który jest z moich okolic, później sie okazało że pracuje
tam więcej ludzi z mojej miejscowości... Było super, tak ale tylko
fizycznie bo duchowo ? właśnie praca pochłaniała moje życie, pracowałem
od Poniedziałku do Niedzieli od rana do wieczora.
Życie w
Biegu nie pozwoliło mi, się rozwijać duchowo a wręcz odwrotnie,
zatracałem się! Nie miałem czasu na Boga, na modlitwę, w starej mp3
jeszcze z Polski miałem kilka Piosenek religijnych... Je właśnie
słuchałem, ale one, mi nie wystarczały brakowało mi czegoś więcej.
Miałem dziwną Pustkę którą zabijałem nowymi drogimi zabawkami nowym
telefonem a wręcz najnowszym na rynku, kamerę i inne drogie zabawki,
Szkocja otworzyła dla mnie wielkie możliwości, mogłem spełnić swoje
marzenia.
Tak, ale to nie wszystko pomimo dobroci materialnych
jakie mogłem zapewnić sobie i drogich prezentów dla mojej Rodziny nadal
gdzieś pojawiała się Pustka. ok. Pustka, koledzy wyciągali mnie na
Imprezy, super dyskoteki wokół pełno młodych ludzi, czułem się taki
wyluzowany, nie musiałem liczyć pieniędzy, żałować że za dużo wydałem
sobie na Piwo lub Cole... Świat w wielkiej Brytanii wydawał, mi sie
taki wspaniały... dawał mi wiele tego, czego nie miałem w Polsce, ale
zapomniałem o najważniejszym o Bogu o wierze.
Co z tego, dalej
pracowałem a wieczorami się bawiłem, aż do Pewnego etapu kiedy w
Styczniu 2008 dowiedziałem się że z powodu redukcji etatu, zostałem
zwolniony, świat się zawalił, co ja dalej zrobię na jak długo wystarczą
mi te, skąpe oszczędności. Długo później nie, pracowałem przez 2 tyg.
czas spędzałem na dyskotekach, prywatkach. No dobrze ale jak długo
można, tak żyć? znów nie miałem problemów ze znalezieniem pracy szybko
ją, znalazłem. często żartuje sobie Głupi ma zawsze, szczęście tym
razem obudziłem się, zrozumiałem że w moim życiu jest nadal, nie
zastąpiona pustka, ale jaka? na to pytanie szukałem odpowiedzi kiedy
poszedłem do Kościoła,tak zupełnie samemu od siebie, znalazłem tą
pustkę.
Znalazłem swój Brak. Bóg przypomniał mi, sie że nie,
pieniądze są najważniejsze ale On. wtedy przybrałem, taką teorie że,
moje życie jest, jak ta codzienna butelka Coca Coli, miałem ja przez
chwile dopóki, nie wypiłem wszystkiego i została resztka, którą
zazwyczaj wyrzuca sie na śmietnik, ale Bóg właśnie tą resztkę powoli
uzupełnia swoją miłością...
Dlatego proszę o modlitwę w mojej
intencji, proście Boga aby, ta butelka Coca Coli która była moją
metaforą nie wylądowała do śmietnika (piekła) ale Bóg chciał uzupełniać
swoją Miłością, światłem.
Nawrócenie jest sprawą chwili; uświęcenie jest dziełem całego życia.
2008-04-30 03:08:38 >> Nawrócenie
Przyjeżdżając do Uk, Bóg poddał mnie swojemu egzaminowi? czy ja, go
zaliczyłem? właśnie na to znajdziecie odpowiedź niżej... zachęcam do
przeczytania mojego świadectwa, nie ma być ono stosowane jako nauczka,
czy skarżenie sie ale jako Pomoc dla stających w podobnej sytuacji...
skomentuj (1)
2008-02-08 04:28:10 >> Grzech
Otóż grzech rodzi się w nas samych, w naszym sercu. Bo to co grzeszne
to łatwiejsze i bardziej przyjemniejsze. Bóg do ciebie mówi „oto stoję
u drzwi i kołaczę” (ap.3,20). To prawda, Bóg stoi u drzwi naszego
serca, stoi i kołaczę czeka aż uprzątasz jego dom. Jeśli pozwolisz mu
na to aby mógł się przeprowadzić do nowego domu to zapewne pomoże ci w
wiosennych porządkach. Kiedykolwiek zapraszasz Boga do swojego serca on
do ciebie przyjdzie. Przychodzi po cichu i zawsze nie zawodnie. Z
nieskończoną miłością do człowieka i mocą uzdrowienia ran które sam(a)
zadałeś(aś). Uleczy cię bez antybiotyków, bez bandaży. Jemu nie
potrzebna żadna farmakologia ani nowoczesna medycyna. Bogu potrzebny
jesteś ty i twoja zgoda aby mógł cię uleczyć. Jezus jest w stanie
uwolnić nas z naszych słabości, grzechów bo przecież on Jest Bogiem. „
Niech się nie trwoży serce wasze” (J. 14). Mówi Bóg w Piśmie świętym.
Bóg przynosi nam swoje światło, aby rozproszyć ciemność zamieszkałą w
naszym sercu i rozproszyć w jasności wszelkie wątpliwości związane z
wiarą, z łaską, by dotknąć twojego serca i przemienić twoje życie na
nowo. Ściągnąć nam kajdany z rąk które krępują nam ręce oby robić
dobre uczynki. Bóg cię zna doskonale od podszewki, wie wszystko o tobie
nawet jeden włos nie spadnie z naszej głowy bez jego zgody. Nie ma nic
w naszym w życiu co by nie było dla niego ważne. Przez lata pukał do
naszego serca i podążał krok w krok za nami jako twój dobry rodzic. Zna
on wszystkie moje jak i twoje problemy zmartwienia. mimo tego iż zna
mnie, on na wylot każdą naszą wadę to i tak nas kocha, nie za to co
zrobiliśmy ale za to że jesteśmy jego dziećmi. Nie odłącznym, etapem
życia, ludzi wiary jest niepowstrzymana walka, która nikomu nie ostanie
się, może i niestety że nie zostanie oszczędzona ale jaki wtedy był by
sens ludzkiego bytu?.
Obowiązkiem chrześcijanina jest walczyć o to aby stawać się coraz lepszy, coraz to inny.
Dla
Boga nie ma znaczenia jak bardzo się oddaliłeś, jak często zapominasz o
tym że masz być dobrym. Bóg jednak szuka cię nieustannie wyjdź mu
naprzeciw i zaproś go do domu. Popatrz na krzyż, serce które krwawi i
rany na jego ciele które mu zadają zapewne nie miłosierny ból, Jezus
potrafi nam przebaczyć ten bicz co mu zadaliśmy. On chciałby ci coś
powiedzieć: „..na współczującego czekałem, ale go nie było. I na pocieszających, lecz nie znalazłem. (ps. 69.21). całe twoje życie czekałem na twoją miłość. Nigdy nie przestałem cię kochać i pragnąć aby być Kochanym, przez ciebie.
skomentuj (0)
2008-02-08 04:27:35 >> Księga życia
Życie ludzkie jest jak księga, w której brakuje wielu kart. Trudno ją nazwać całością, a mimo to stanowi cały tom.
Dzień po dniu zapisujemy kolejne karty
księgi naszego życia. Jaka powstanie z tego powieść zależy od nas
samych. Kiedyś postawimy końcową kropkę na końcu ostatniego rozdziału i
zamkniemy tą księgę. Będziemy autorem tego dzieła. Ale czy ta księga
będzie dziełem?
Czy może pójdzie w zapomnienie? Wydaje mi się, że na tyle okaże się ona
dziełem na ile inni będą sięgać po nią i ją otwierać i na ile będą się
z pasją wczytywać w jej treść.
Bo gdy już nas nie będzie, wciąż przemawiać będzie nasze życie.
Będziemy żyli w sercach tych, którzy nas kochają.
skomentuj (0)
2008-02-08 04:25:56 >> Księga życia
Życie ludzkie jest jak księga, w której brakuje wielu kart. Trudno ją nazwać całością, a mimo to stanowi cały tom.
Dzień po dniu zapisujemy kolejne karty
księgi naszego życia. Jaka powstanie z tego powieść zależy od nas
samych. Kiedyś postawimy końcową kropkę na końcu ostatniego rozdziału i
zamkniemy tą księgę. Będziemy autorem tego dzieła. Ale czy ta księga
będzie dziełem?
Czy może pójdzie w zapomnienie? Wydaje mi się, że na tyle okaże się ona
dziełem na ile inni będą sięgać po nią i ją otwierać i na ile będą się
z pasją wczytywać w jej treść.
Bo gdy już nas nie będzie, wciąż przemawiać będzie nasze życie.
Będziemy żyli w sercach tych, którzy nas kochają.
skomentuj (0)
design by
Gothii